Dla zmiany sposobu zarządu kluczowa jest wola członków wspólnoty

Orzecznictwo sądów rejonowych, okręgowych i apelacyjnych.
Wiadomość
Autor
piotrusb
.
.
Posty: 5315
Rejestracja: 28-12-2009, 17:51

Dla zmiany sposobu zarządu kluczowa jest wola członków wspólnoty

#1 Post autor: piotrusb » 18-06-2021, 08:57

Wyrok Sądu Okręgowego w Słupsku z 17 marca 2021 r., sygn. akt I C 1275/20.
...spór w sprawie przede wszystkim sprowadzał się do oceny prawnej, w tym głównie tego, czy można podważyć uchwały wspólnoty, podjęte na zebraniu zwołanym przez jej członków (którzy uznali, że zachodzi taka konieczność wobec nieprawidłowości w zarządzaniu wspólnotą) i gdy przy tym powód nie wziął w nim udziału, twierdząc, że zbyt późno przesłano mu korespondencję i nie mógł zapewnić swojego uczestnictwa.

Różnice pojawiły się odnośnie działania dotychczasowego zarządcy, ale wynikały z subiektywizmu postrzegania zdarzeń. Nie doszło jednak do wyjaśnienia, potwierdzającego słuszność przekonania powoda w tej kwestii, gdyż nic nie podważało wiarygodności złożonych w sprawie dokumentów i zeznań zawnioskowanych przez pozwaną. Nie dołączono wprawdzie pełniejszej dokumentacji wspólnoty, ale nie było to przeszkodą do rozstrzygnięcia. Faktem istotnym było bowiem to, że jej członkowie mogą dokonać zmiany zarządu, a nic nie wskazywało, by naruszało to interes powoda, który mógłby podlegać ochronie z racji członkostwa we wspólnocie, czyli w powiązaniu z respektowaniem interesu wspólnoty, a nie indywidualnych korzyści (zwłaszcza, że prezes powoda był zatrudniony u zarządcy, a obie spółki miały wspólnego udziałowca). Nadto szereg okoliczności potwierdzał, że decyzja członków wspólnoty, głosujących za zaskarżonymi uchwałami, wynikała ze zdecydowanie uzasadnionych i poważnych wątpliwości co do tego, czy sprawy wspólnoty są prawidłowo prowadzone. Powstało bowiem dużo niejasności co do dysponowania środkami wspólnoty.

Wobec powyższego nie powinno budzić wątpliwości w świetle orzecznictwa przytaczanego przez strony odnośnie podstawy prawnej, że uchwały wspólnoty podjęte przez uprawnioną większość, która zagwarantowała udział wszystkim uprawnionym, nie powinny być podważone. Przy tym nic nie wskazywało, by udział powoda (czy innych) w zebraniu miał wpływ na wynik głosowania (zakładając, że faktycznie spółka nie mogła zapewnić udziału swojego przedstawiciela).

Na podstawie art. 25 uwl właściciel lokalu może zaskarżyć uchwałę do sądu z powodu jej niezgodności z przepisami prawa lub umową właścicieli albo jeśli narusza zasady prawidłowego zarządzania nieruchomością wspólną lub w inny sposób narusza jego interesy.

Należy więc podkreślić, że ingerencja sądu w działalność wspólnoty może nastąpić tylko w przypadku wskazanych ww. przepisie naruszeń. Ma więc ona charakter gwarancyjno-ochronny, gdyż wspólnota jest samostanowiącym podmiotem prawa i to członkowie wspólnoty decydują o niej, a lektura orzeczeń przywołanych przez strony, o randze powszechnie znanych w omawianej materii, prowadzi do tej konstatacji, że na kanwie danej sprawy należy ocenić zakres naruszeń i jego wpływ na podjęcie uchwały. Dlatego bezcelowe jest omawianie poszczególnych orzeczeń, dokładne przedstawienie trybu procedowania z uwl (kiedy członkowie wspólnoty mogą zadziałać mimo inercji zarządcy, jakie są terminy czynności), a poprzestać należy na już powyżej przedstawionym omówieniu. Inne odczytanie przytoczonej regulacji byłoby sprzeczne z racjonalnym obrotem prawnym. Żadna bowiem działalność nie jest idealna. Podstawą działania podmiotu zbiorowego jest podejmowanie decyzji większością głosów z zapewnieniem gwarancji kontroli prawidłowości w przypadku, gdy jest taka wola uprawnionego. Regulacja formalna procedowania decyzji zapobiega niejasności prawnej, porządkuje działania, umożliwia w razie potrzeby kontrolę, ale samoistnie nie deprecjonuje woli członków wspólnoty. Wypaczeniem byłoby podważanie działania poprzez nic nie wnoszące aspekty formalne. Tu każdy członek został powiadomiony o zebraniu i jego przedmiocie, jak i znaczna część była zaangażowana w przygotowanie i przeprowadzenie zmian, a uchwały były tylko formalnym potwierdzeniem woli uprawnionej większości. Oponentem był powód powiązany z dotychczasowym zarządcą, który nie był więc zainteresowany utratą korzyści związanych z zarządzeniem wspólnotą.

Odnośnie uchwały dotyczącej lokalu użytkowego nadmienić raz jeszcze tylko można, że mieści się ona w ramach zwykłego funkcjonowania wspólnot z lokalem użytkowym i nic nie wskazywało, że narusza interes wspólnoty, zwłaszcza, że nie dotyczyła nieznanych jej do tej pory działań. A w przypadku zagrożenia lub naruszeniu praw przy wykonywaniu tej uchwały, można wdrożyć odpowiednie środki ochrony.

Wspomnieć należy, co już zostało wskazane w uzasadnieniu postanowienie oddającego wniosek o zabezpieczenie, że sąd uznał za właściwą reprezentację wspólnoty, działającą w sprawie na podstawie zaskarżonych uchwał (bez wyroku sądu nie są one podważone). W kontradyktoryjnym procesie nie zdarzyło się nic, co prowadziłoby do konieczności weryfikacji przyjętego założenia. Powód oczekiwał pozostawienia dotychczasowego zarządu i zarządcy (zagwarantowana była zatem ocena prawidłowości uchwał), sam zarządca uzyskał informację, na jakich zasadach może wziąć udział w procesie i nie dopełnił wymogów formalnych (nie potwierdził, że zgłasza się jako interwenient uboczny). Jego pismo pozostało zatem w aktach bez dalszego biegu, a sąd nie dokonywał zwrotu, jak i nie podejmował co do niego innych decyzji procesowych niż przekazane w sprawie informacje o dopuszczeniu do udział w sprawie nowego zarządu, uznając, że w takim przypadku pismo dotychczasowego zarządcy stanowi potwierdzenie sytuacji prawnej i procesowej, jaka wystąpiła, a poprzez ten pryzmat należało też oceniać sprawę (i mając na uwadze, że z interwencję uboczną można zgłosić się dopóki trwa postępowanie, uznał więc, że gdy zostanie uiszczona opłata, dotychczasowy zarządca może stać się stroną procesu na wskazanych mu warunkach).

Problem z reprezentacją w takich przypadkach został zauważony w praktyce prawnej, ale sąd w niniejszej sprawie nie skorzystał z opcji, by obligować wspólnotę do podjęcia uchwały o ustanowieniu pełnomocnika do jej reprezentacji, gdyż spór już trwa, jest wyraziście zarysowany, poszukiwanie innych gwarancji reprezentacji wspólnoty byłoby nieefektywne dla celu, jaki miałby zostać zrealizowany. Działanie wspólnoty poprzez zarząd wybrany w opisanych okolicznościach, z już wskazanymi skutkami dla każdego z możliwych w sprawie rozstrzygnięć, uznane zostało za najbardziej adekwatne rozwiązanie (a członkowie wspólnoty w większości już potwierdzili wolę co do nowej jej reprezentacji, więc obligowanie ich do ponownego potwierdzenia jest zbędne, zwłaszcza że byłaby to kolejna uchwała podlegająca zaskarżeniu, co także podważa taki kierunek poszukiwań jako wypaczający założenia kształtowania sporu sądowego z udziałem wspólnoty mieszkaniowej przy uwzględnieniu zarówno wymogów procesu, jak i rozwiązań ustrojowych funkcjonowania wspólnoty mieszkaniowej).

Sąd przypomni, że miał również na uwadze, że wspólnota musi na bieżąco funkcjonować. Skoro ponad połowa członków wspólnoty wolała, by członkowie sami sprawowali zarząd, to był to istotny argument, by działał nowy zarząd i tzw. administrator. Utrzymywanie zarządcy może bowiem być dobrym rozwiązaniem w bardzo dużych wspólnotach, których członkowie preferują, by inny (w założeniu neutralny) podmiot pełnił taką funkcję. Kluczowa zatem jest wola członków wspólnoty. Wobec rozkładu udziałów pomiędzy głosującymi za zmianami i powoda, przy braku argumentów (nic nie wskazuje, by zmiana zarządu i powołanie administratora była niekorzystna, a przy tym prawo podejmowania dalszych decyzji we wspólnocie pozostaje aktualne), dlaczego podjęte uchwały naruszają interes powoda lub w ogóle zasady prawidłowego zarządzania nieruchomością, rozstrzygnięcie w sprawie nie powinno budzić wątpliwości. Zmiany w zarządzaniu wspólnotą zostały przeprowadzone starannie, co daje gwarancję na taką kontynuację. Krótki termin pomiędzy doręczeniem korespondencji przed zebraniem wiązał się przy tym z sygnalizowanymi problemami z kontaktem z zarządcą, jak i powodem wobec ich powiązań. Swoim brakiem woli we współuczestniczeniu w zebraniu także potwierdzili, że to nie krótki termin stanowił problemem. Przy tym wbrew twierdzeniom powoda nie wprowadzały w błąd, lecz były standardowymi zwrotami z zakresu trybu podejmowania uchwał (de facto doręczenia nastąpiły, a do oceny pozostawała prawdziwość usprawiedliwienia braku możliwości przyjścia; decyzja poprzedniego zarządcy, by nie zwoływać zebrania i poprzestać na głosowaniu miał usprawiedliwienie w pandemii, ale skoro właściciel oczekiwali innego rozwiązania, to należało to uwzględnić).
http://orzeczenia.ms.gov.pl/content/$N/ ... -04-08_001
piotrusb

Link:
BBcode:
HTML:
Schowaj odnośniki
Pokaż odnośniki do wpisu

ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Wróć do „Orzecznictwo sądów powszechnych”