Ukrywanie dokumentów wspólnoty

Orzecznictwo sądów rejonowych, okręgowych i apelacyjnych.
Wiadomość
Autor
piotrusb
.
.
Posty: 4919
Rejestracja: 28-12-2009, 17:51

Ukrywanie dokumentów wspólnoty

#1 Post autor: piotrusb » 21-05-2017, 12:12

Wyrok Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze z dnia 24 lutego 2017 r., sygn. akt VI Ka 554/16.
Rozstrzygnąć należało czy oskarżony wyczerpał ustawowe znamię „ukrywania” dokumentu w rozumieniu art. 276 k.k. i czy można mu przypisać działanie umyślne w zamiarze co najmniej ewentualnym wymagane dla wypełnienia strony podmiotowej tego przepisu. Obydwoje skarżący twierdzą wprawdzie że przestępstwo powyższe może być popełnione tylko w zamiarze bezpośrednim, z czym nie zgadza się Sąd Okręgowy opierając swoje przekonanie na stanowisku utrwalonym w doktrynie i judykaturze ( zob.m.in. Kodeks Karny, część szczególna Tom II pod red. A.Wąska wyd. C.H.Beck W-wa 2004 str.631; Kodeks Karny, Komentarz pod red.Stefańskiego wyd. A.Herzog 2017; Legalis, Kodeks Karny, Komentarz pod red.Grześkowiak wyd. Gałązka 2017; Legalis; S.A. Białystok wyrok z 4.02.2013 r. II AKa 234/12). Sąd Okręgowy stoi ponadto na stanowisku że znamię „ukrywania” należy interpretować szeroko, wieloznacznie, wypełnia je nie tylko „schowanie” dokumentu w miejscu nieznanym ale także nieudostępnienie go osobie uprawnionej, niezwrócenie, wywołanie stanu w którym dokument staje się niedostępny dla tej osoby (zob.m.in. Kodeks Karny, część szczególna Tom II pod red. A.Wąska wyd. C.H.Beck W-wa 2004 str.627; S.A. Katowice wyrok z 2.02.2016 r.II AKa 380/15). Argumenty obydwojga skarżących dotyczące braku znamion zarówno strony przedmiotowej jak i podmiotowej w zachowaniu się oskarżonego nie są przekonywujące. Nie przekonuje argument Prokuratora że oskarżony nie odmawiał pokrzywdzonej Wspólnocie wydania projektu budowlanego, Wspólnota miała wiedzę gdzie się on znajduje a nadto przez pewien czas w okresie objętym przypisanym oskarżonemu czynem projekt był w posiadaniu nie oskarżonego lecz rzeczoznawcy który sporządzał inwentaryzację. Jak wynika z zeznań wyżej wymienionych świadków przedstawiciele Wspólnoty telefonicznie upominali się o zwrot projektu, projekt był w istocie niedostępny dla Wspólnoty co wyczerpuje znamię „ukrywania” w szerokim znaczeniu, to oskarżony – dysponując nim - zdecydował o przekazaniu na pewien czas projektu rzeczoznawcy, choć już wówczas wiedział że Wspólnota wycofała się z wcześniejszych ustaleń i rozszerza wobec niego żądania dotyczące prawidłowości projektu. (...)

Oskarżony znalazł się w sytuacji sporu ze Wspólnotą, dysponował dokumentem który stanowił własność Wspólnoty i nie zwrócił go mimo ustnych żądań ze strony jej przedstawicieli nawet wówczas gdy inwentaryzacja była już zakończona. Prawdą jest że - jak argumentuje obrońca – „sytuacja między oskarżonym i Wspólnotą była dynamiczna”, co nie oznacza jednak że K. K. był uprawniony do niezwracania projektu budowlanego bo „nie wiedział co się będzie działo”. Przypomnieć należy, że przestępstwo ukrywania dokumentu z art. 276 k.k. może być popełnione także w zamiarze ewentualnym. Zdaniem Sądu Okręgowego wyczerpane zostały działaniem oskarżonego wszystkie ustawowe znamiona przypisanego mu czynu.

Okoliczności powołane w apelacjach, zwłaszcza w apelacji obrońcy istotne były natomiast przy ocenie stopnia społecznej szkodliwości czynu oskarżonego. Sąd Okręgowy odmiennie niż Sąd I instancji uznał, że społeczna szkodliwość czynu oskarżonego jest znikoma i że czyn ten tym samym nie stanowi przestępstwa. Kwantyfikatory stopnia społecznej szkodliwości czynu zawarte zostały w art.115 § 2 k.k. Zdaniem Sądu Okręgowego mając na uwadze realia niniejszej sprawy, zważywszy tak na sposób i okoliczności popełnienia czynu, rozmiar wyrządzonej szkody, postać zamiaru, motywację oskarżonego przyjąć należało znikomą społeczną szkodliwość czynu oskarżonego. Sposób ukrycia przez niego dokumentu sprowadzający się do jego niezwrócenia i przez to uczynienia niedostępnym dla Wspólnoty (nie zaś fizycznego schowania go i nieujawnienia miejsca gdzie się znajduje co niewątpliwie zwiększałoby naganność czynu) przemawia za taką oceną. Wszystko to działo się wprawdzie w dynamicznej sytuacji sporu faktycznego i prawnego pomiędzy stronami dotyczącego wykonania projektu budowlanego, oskarżony jednak przekazał ten dokument rzeczoznawcy celem przeprowadzenia inwentaryzacji a następnie niezwłocznie, bez żadnego oporu przekazał go Sądowi na potrzeby postępowania cywilnego. Szkoda dla Wspólnoty wynikła z niedysponowania projektem, była ograniczona do krótkiego okresu czasu, przedstawiciele pokrzywdzonego mogli już zwrócić się do Sądu o wgląd w ten dokumentu czy też nawet o jego zwrot o ile nie był on niezbędny dla toczącego się postępowania cywilnego. Co więcej, sam oskarżony podejmował działania w późniejszym czasie, aby zwrócić projekt z akt sprawy Zarządowi Wspólnoty. Całkowicie niezależne od oskarżonego było, że sąd cywilny podjął decyzję o zwrocie tego dokumentu Wspólnocie w lutym 2017 r. na krótko przed rozprawą odwoławczą w niniejszej sprawie. Wszystkie powyższe okoliczności przemawiają za zaistnieniem okoliczności z art.1 § 2 k.k.
http://orzeczenia.jelenia-gora.so.gov.p ... -02-24_002
piotrusb

Link:
BBcode:
HTML:
Schowaj odnośniki
Pokaż odnośniki do wpisu

ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Wróć do „Orzecznictwo sądów powszechnych”