W Rzeczpospolitej ukazał się artykuł
Głosowanie we wspólnocie http://www.rp.pl/artykul/152203.html
Publikacja kompetentna i pożyteczna, gdyby nie jeden szczegół, który może wynikać z błędnej redakcji tekstu.
Cytat:
"Głosowanie zgodnie z zasadą "jeden właściciel - jeden głos" występuje wówczas, gdy umowa przewiduje taką zasadę (np. do konkretnych spraw przekraczających zwykły zarząd) lub postanowienie takie znalazło się
w uchwale podjętej w tym trybie."
W tym kontekście określenie "w uchwale podjętej w tym trybie" oznacza, że chodzi o tryb 1=1. Czyli: żeby przyjąć metodę liczenia głosów 1 właściciel = 1 głos, trzeba przyjąć uchwałę w tej sprawie w trybie 1 właściciel = 1 głos. Co na to ustawa?
"Uchwały zapadają większością głosów właścicieli lokali, liczoną
według wielkości udziałów, chyba że w umowie lub
w uchwale podjętej w tym trybie postanowiono, że w określonej sprawie na każdego właściciela przypada jeden głos." (art. 23.2 uwl).
Jak widać, określenie "w tym trybie" to według ustawy "według udziałów".
Różnica jest kolosalna. We wspólnocie z większościowym właścicielem (np. gminą), przejście na tryb głosowania 1=1 wymaga albo uchwały podjętej według udziałów (czyli zgody gminy na ubezwłasnowolnienie samej siebie), albo wystąpienia z żądaniem takiego trybu głosowania przez grupę właścicieli, dysponującą jedną piątą udziałów.
Artykuł pozwala sądzić, że można bez wysuwania żądania przez 1/5 udziałowców i wbrew stanowisku gminy przyjmować tryb 1=1, przegłosowując gminę - a to nieprawda.
Jeśli jest głosowanie w sprawie trybu 1=1, to większościowy właściciel musi się na to zgodzić. Jeśli jest żądanie 1/5 właścicieli, to nie ma głosowania - tryb 1=1 wprowadzany jest automatycznie: jest żądanie uprawnionej grupy właścicieli, jest tryb 1=1.