kokosara pisze:
w takim razie on jest administratorem i nie ma w ogóle nic do decydowania i ma wykonywac polecenia właścicieli i odpowiada przed zarządem złożonym z 2 właścicieli?? a zarzad z 2 właścicieli przed wspólnotą?
Generalnie odpowiada przed Wspólnotą, ponieważ zatrudniła go Wspólnota, którą Zarząd jedynie reprezentuje. W praktyce jednak trudno, aby każdy z Właścicieli samodzielnie i osobiście kierował administratorem wydając mu polecenia, nie uważasz? Tak więc droga właściciele<->zarząd<->administrator jeśli chodzi o kierowanie pracą administratora i wyciąganie odpowiedzialności.
kokosara pisze:
jeśli jest administratorem to w takim razie może tłumaczyć się brakiem odpowiedzialności...??
A to już zależy od tego, jaki ma zakres obowiązków (i odpowiedzialności) w umowie oraz które jego działania mają poparcie zarządu.
kokosara pisze:
u nas to tak wygląda że ten pan zwany zarządcą operuje kontem o wszystkim sam decyduje, przechowuje dokumenty, a tych dwóch członków zarządu to jego dobrzy koledzy, którym załatwił prace i wszystko mu podpisują, część właścicieli nie mieszka, część jest za granicą i trudno zorganizować większosc żeby ich wszystkich zmienić...
Czyli głównym Waszym problemem nie jest administrator, tylko nieudolny (skorumpowany?) zarząd. A zatem pierwszym celem powinna być zmiana zarządu - a ten zawsze może go albo wziąć w karby, albo rozwiązać z nim umowę.
Pamiętaj, że uchwałę zmieniającą skład zarządu możecie także przegłosować samodzielnie obiegiem, to może rozwiązać problem frekwencji. Tak czy inaczej dobrze byłoby wcześniej zebrać twarde fakty, które taki proces ułatwią.
kokosara pisze:
tym czasem pan administrator - zarządca, kilka razy przekroczył zwykły zarząd, zwolnił kilku od odsetek od nieterminowych wpłat, czy można go teraz pociągnąć do odpowiedzialności za to co robił? jest sens załozyć mu sprawe cywilną?
Bardziej prawdopodobne, że uprawnienia przekroczył zarząd, a nie administrator. Czy warto iść do sądu? Trudno powiedzieć - pytanie choćby - o jaką kwotę toczy się gra. Przy kilkuset złotych (a czasem nawet przy paru tysiącach - a nie sądzę aby z samych odsetek uzbierała się wyższa kwota) - chyba nie warto. Lepiej energię poświęcić na zmianę zarządu i wywalenie administratora.
Osobną sprawą jest - czy nie można by od tych właścicieli i tak ściągać zaległych odsetek, skoro umorzył je zarząd nie mający do tego uprawnień. Mnie wydaje się że tak, ale tylko wydaje - trzeba by skonsultować z prawnikami.
Poza tym - jest jeszcze problem podatkowy - bo umorzone odsetki są dla tych osób przychodem podlegającym opodatkowaniu pdof - z jednej strony zatem wspólnota powinna im wystawić PIT, z drugiej strony - powinni to umieścić w zeznaniu podatkowym. Ciekawe czy to zrobili
http://interpretacja-podatkowa.pl/inter ... chodu.html