Posesja pisze:
Qmam pisze:
We wrześniu dostałem kolejne pismo, że jak nie usunę anteny, to zostanie wynajęta firma, która usunie ją na mój koszt.
To jest bezprawna groźba zniszczenia mienia, będącego własnością współwłaściciela nieruchomości - zarządowi grozi za to odpowiedzialność karna i cywilna (odszkodowawcza). Nie musisz płacić za korzystanie ze swojej współwłasności. Zarząd musi udowodnić, że Twoja natena zakłóca odbiór TV w innych lokalach.
Jeżeli zarząd nie przedstawia racjonalnych argumentów, może na ostudzenie emocji wpłynie pismo z kancelarii prawnej w tej sprawie. Na Twoim miejscu nie obawiałbym się procesu sądowego - to na wspólnocie ciąży obowiązek wykazania szkodliwości Twojej anteny (art. 6 kodeksu cywilnego: "Ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne").
Tyle teoria, a w praktyce dziś dostałem do wiadomości uchwałę Wspólnoty Mieszkaniowej:
"Działając na podstawie art. 22 ustawy o własności lokali (Dz.U. itd.) WM uchwaliła:
Paragraf 1: Nie wyrazić zgody na pozostawienie anteny CB-radia na dachu budynku, upoważniając tym samym Zarząd WM do zdemontowania przedmiotowej anteny.
Paragraf 2: Uchwała obowiązuje od dnia jej podjęcia."
Niestety nie mogłem być na zebraniu, na którym została powzięta ta uchwała. Nie był też właściciel. W informacji o zebraniu nie było nic, że będzie mowa o antenie - taka partyzantka trochę - wykorzystali moment, że nie mogliśmy się bronić

, do tego Zarząd powiedział, że nie interesujemy się anteną i przedstawił nas w złym świetle, nie podał żadnych informacji o pismach jakie wymieniliśmy sobie w zeszłym roku... a trochę się działo ;)
więc w skrócie:
- znalazła się zgoda poprzedniej administracji na montaż anteny
- Zarząd i tak upierał się, że mamy zdjąć antenę, bo tak decyduje (i straszył nas sądem)
- na moje ostatnie pismo z listopada nie odpowiedział (napisałem wtedy, że nadal nie dostałem podstawy prawnej ich żądania zdjęcia anteny, a w ogóle to ich decyzja to przekracza zwykły zarząd nieruchomością wspólną i uważam ją za bezzasadną).
Dzisiaj jest uchwała całej Wspólnoty - moim zdaniem niezgodna z prawem.
(Do tego dostałem nawet informację, że mam prawo odwołać się do sądu w ciągu 6 tygodni od podjęcia uchwały - uchwała podjęta 5 tygodni temu, dziś odebrałem informację).
W "uzasadnieniu" czytam np.:
"...tak istotna ingerencja we wspólną własność po wejściu w życie UoWL nie może nastąpić bez zgody pozostałych właścicieli"
- jest jakiś przepis, który to reguluje? zgodę miałem wcześniej (antena stoi od kilkunastu lat, wspólnota jest od 4).
Co teraz z tym zrobić?
Chciałbym uniknąć sądu.
pozdrawiam,
qmam
PS. Zastanawiam się jeszcze, czy teksty potencjalnych uchwał nie powinny być wcześniej dostarczane właścicielom?
U nas jest tak, że Zarząd coś sobie wymyśli i na zebraniu puszcza kartkę z "uchwałą" i ludzie od razu się wypowiadać muszą...