|
OKIEM ZARZąDCY - DLA TAKIEGO ROZWIąZANIA:
NEGATYWY: Administrator z każdym przelewem musi biegać do zarządu. Za śmieci - wypisac, pobiec do zarządu po podpis mają czas lub nie ( termin platności sprawa ważna ! ) W przypadku kwot niskich odsetki niskie w przypadku dużych nieruchomości kwota np. ze wodę i kanalizację może być do 5tyś. A co jeżeli nikogo z Zarządu nie da się znaleść w terminie płatności? Kto będzie odpowiadał za naliczone koszty dodatkowe?
POZYTYWY: Zarządca ( administrator ) musi być na nieruchomości przynajmniej raz w miesiącu ( jako zarządca praktykujący na tym rynku, wiem że dla niektóych moich konkurentów nawet sporadyczne wizyty na obsługiwanych nieruchomościac są problemem, a takie rozwiązanie zmusza do odwiedzin budynku - bo nie wyobrażam sobie sytuacji, że to zarząd biega do administratora, czy zarządcy). Współwłaściciele mają KONTROLę nad wydawanymi pieniędzmi, co jak widzę czasem się przydaje.
PODSUMOWANIE: Jeżeli nie macie jeszcze zaufania do zarzadcy czy administratora takie rozwiązanie jest bardzo dobre ( niestety, nawet jako licencjonowany :-) muszę przyznać że nie zawsze jest tak jak być powinno ) Na zaufanie trzeba sobie zasłużyć własną pracą. Jeżeli jednak Z.lub A. się sprawdzi, to warto dać mu trochę "luzu" i pozwolić normalnie wypełniać swoje obowiązki. ;-)
U mnie najczęściej decyzje o przekazaniu rachunku do dyspozycji trawją od pół roku do roku. W tym czasie staram się przekazywac wyciągi bankowe bezośrednio do zarządu i od zarządu je odbieram do księgowania. W ten sosób zarząd ma kontrolę nad wypłatami z rachunku wspólnoty ( wyciągi przekazywane są przez bank na adres jednego z członków zarządu po każdej operacji ). Poza tym to jest też jak awans dla zarządcy, jeżeli słyszy od zarządu że cieszy się zaufaniem. Nie wiem czy tak jest u wszystkich, ale u mnie kredyt zaufania na tym poziomie powoduje, że chce mi się jeszcze więcej pracować dla nieruchomości ;-)
Pozdrawiam
|