darekj pisze:
przed zmianą firmy zajmującej się konserwacją wind lepiej długo się zastanowić. My też o tym myśleliśmy i z naszych rozmyślań oraz z rozpoznania rynku wynikło że:
* można znaleźć firmę która za comiesięczny przegląd dźwigów będzie brała mniejszą kasę
* w przypadku konieczności wymiany nie pilnej tzn kiedy naprawy wymaga część nie wpływająca na bezpieczeństwo, przyjdzie nam zapłacić więcej bo serwisant i tak w części może się zaopatrzyć tylko w jednym źródle po wyższych cenach
* w przypadku naprawy pilnej nie dość że przyjdzie nam zapłacić więcej to jeszcze czas naprawy znacząco się wydłuży bowiem Jedynie Właściwa Firma na magazynie trzyma części na serwis dla siebie a dla innych ściąga z firmy matki z zagranicy co zajmuje nieco czasu.
Z dużym prawdopodobieństwem pierwsza większa naprawa zeżarłaby całe oszczędności na comiesięcznych przeglądach, a do tego trwała by znacznie dłużej, podczas gdy dźwig byłby wyłączony z użytkowania. na razie z pomysłu zrezygnowaliśmy. Ale może wypowie się ktoś kto się na taki krok zdecydował. Warto wiedzieć czy nasze obawy okazały się właściwe czy nie.
Odnośnie gwarancji - u nas naprawy wynikają zwykle ze "zużycia eksploatacyjnego", a firma serwisujaca dźwigi każe sobie słono płacić nawet za wymiany żarówek w kabinach, nawet gdy poprzednia żarówka/świetlówka dokonała żywota po 2 miesiącach

Oczywiście powyższe przemyślenia należy zastosować do własnej sytuacji

Witam.
Pracuję w branży dźwigowej i nie mogę się zgodzić z Twoją opinią. W naszej firmie są windy bardzo wielu producentów, między innymi Kone, Otis, Thyssen, Schindler. Koszt konserwacji w tych firmach jest bardzo zawyżony bo duże firmy nie wchodzą sobie w drogę by nie zaniżać stawek poprzez uczciwą konkurencję.
Odnośnie cen wymian podzespołów nie masz w zupełności racji. Wystarczy, że przed wyborem firmy konserwacyjnej sprawdzisz jakie ceny i termin realizacji proponują na dane podzespoły, które już musiałeś wymieniałeś w swojej windzie. Łatwo porównasz stawki. U nas w firmie większość podzespołów do Otisa czy Kone jest trzymane na magazynie, a gdy czegoś nie mamy zwykle czekamy do 4 dni na dostawę.
Ceny? Przykładowo ostatnio wymieniany falownik Kone poszedł za 7tys z groszami netto. Z tego co wiem Kone każe płacic za niego od 9 do15 tys w zależności czy w ich ocenie klient ma "gruby portfel".
Co do tego że producenci trzymają wszystkie podzespoły to kolejna bzdura. Schindler czasem każe czekać do 6 tygodni na wymianę płyty.
Przy wyborze firmy należy sprawdź czy posiadają pełny dostęp do części i czy ceny jakie proponują na te materiały nie są czasem wyższe od waszych obecnych serwisów.
Warto wybrać serwis z dużym stażem w branży i dużymi referencjami, bo niestety zdarzają się i takie firmy, które biorą urządzenia nie mając o nich bladego pojęcia nie posiadając nawet testerów do tych urządzeń. ( w windach Kone i Otis są one niezbędne)
Pozdrawiam