waprok pisze:
Kaizen pisze:
Jak mnie ktoś uderzy, to popełnia wykroczenie albo i przestępstwo. Jak mu oddam - to ja również
Jest coś takiego jak "obrona konieczna".
Jest też udział w bójce.
waprok pisze:
W takiej współwłasności raczej nie podejmuje się uchwał. Działania mogą być wynikiem zaangażowania kilku współwłaścicieli - art.209KC.
A cóż grozi wspólnemu prawu, jak ktoś sobie parkuje w garażu, którego jest współwłaścicielem? Rozumiem, że jak np. zalewa garaż pęknięta rura, to każdy może zakręcić zawór i wezwać hydraulika. Ale tu garażowi nic nie grozi.
waprok pisze:
Tym bardziej, że jako współwłaściciel może legalnie do garażu wjechać. Umowa o sposobie korzystania reguluje, że ma wyłączne prawo do użytkowania miejsca X, ale czy notoryczne parkowanie w danym miejscu poza miejscem X nie narusza tej umowy?
Mnie pytasz? Ja nie znam tej umowy - ale jak znam podobne, to nic nie mówi o korzystaniu (poza stanowiskami) ani o sposobie zarządzania ani o sposobie ponoszenia kosztów utrzymania. Ale nawet jeżeli jest, że nie wolno parkować poza wyznaczonymi miejscami - a nie ma na to znaków, to ani policja ani straż wiejska nic nie zrobi. Trzeba dochodzić swoich praw sądownie, na drodze cywilne - bo branie sprawiedliwości w swoje ręce może zaboleć.
waprok pisze:
Nie zaszkodzi wysłać pismo z informacją o odholowaniu podpisaną przez jakąś grupę współwłaścicieli. Być może sama treść rozwiąże problem.
A to nie podpada pod groźbę bezprawną?
Art. 190.
§ 1. Kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 2. Ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego.
Art. 191.
§ 1. Kto stosuje przemoc wobec osoby lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia innej osoby do określonego działania, zaniechania lub znoszenia,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 2. Jeżeli sprawca działa w sposób określony w § 1 w celu wymuszenia zwrotu
wierzytelności,
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Grożąc zaborem mienia - moim zdaniem podpada się pod to. Więc bałbym się zarówno odholować ten samochód jak i nawet straszyć odholowaniem.
Temat już
był.
Zasadniczo nie widzę różnicy z punktu widzenia właściciela pomiędzy odholowaniem a założeniem blokady - tak czy inaczej uniemożliwiono mu korzystanie z jego własności. Zabrano mu ją. I nawet jeżeli tak samo potraktować zaparkowanie na cudzym czy niczyim miejscu - to nie można dochodzić sprawiedliwości na własną rękę. Od tego są sądy.
VI ACa 1124/08
Stosowanie tego typu urządzeń, jako środka represji ograniczającego prawo własności pozostaje tym samym w wyłącznej sferze władztwa państwa. Zgodnie z art. 64 Konstytucji RP własność może być ograniczona tylko w drodze ustawy i tylko w zakresie, w jakim nie narusza ona istoty prawa własności. Środki tego typu mogą być więc stosowane wyłącznie na podstawie wyraźnego upoważnienia ustawowego nie budzącego żadnych wątpliwości. Każda ingerencja w prawo własności stanowi środek ostateczny i może być dokonywana dopiero w sytuacji, gdy inne środki zawiodą i to tylko ze względu na ważną wartość mocniej chronioną (zasada hierarchiczności wartości chronionych przez prawo). Wartością wyżej chronioną jest np. interes publiczny, zdrowie czy życie.
Można co najwyżej zapowiedzieć założenie sprawy - bez wyroku nie można dotykać tego samochodu bez zgody właściciela.
EOT z mojej strony. Jak ktoś chce ryzykować więzieniem, niech straszy i holuje. Jak trafi na rozgarniętego - będzie miał problemy.